Wyluzowany jak polscy raperzy

Ponapinani raperzy długo byli prawdziwą plagą w polskim hip-hopie. Wszędzie słyszało się teksty o prawilności, szarych osiedlach i cinszkim życiu. To było asłuchalne.

Moim zdaniem smutny rap był nie tylko niepotrzebny, ale również głupi. Raperom wydawało się, że dzięki narzekaniu w tekstach stają się bardziej autentyczni.

Należę do osób, które podchodzą optymistycznie do życia. W związku z tym nieustannie szukam pozytywnych bodźców w swoim otoczeniu. Trzymam się z ludźmi mającymi poczucie humoru i zdrowy dystans do rzeczywistości, czytam rozwijające książki, a w wolnych chwilach relaksuję się słuchając muzyki.

Zawsze była ze mnie sprytna bestia, dlatego jeszcze przed 18. urodzinami zacząłem starannie selekcjonować wykonawców. Dzieliłem ich na dobrych i złych. Za wszelką cenę starałem się unikać dołującego hip-hopu o biedzie i trudnościach. W taki sposób pokochałem rap o wygrywaniu, pieniądzach i szczęśliwym życiu.

Trudność polegała na tym, że początkowo nie miałem zbyt wielkiego wyboru. Był wyprzedzający swoją epokę Eis, był Tede i było jeszcze kilku innych dobrych raperów.

Przez długi czas słuchałem na okrągło tylko kilku ulubionych płyt, aż w końcu doczekałem się lepszych czasów. W ostatnich dwóch latach nastąpił prawdziwy wysyp wyluzowanych polskich raperów. Wreszcie jest w czym wybierać, a będzie tylko lepiej.

Młodzi raperzy po prostu robią to, co lubią, i nie doczepiają do tego żadnej zbędnej ideologii. Przecież hip-hop to w pierwszej kolejności rozrywka.

Teraz posłuchajcie sobie 3 kawałków, żeby poczuć klimat, który mam na myśli.

Quebonafide – Trip (prod. Teken)


 
Kuban – Nie ma jak (prod. Trepson)


 
Kuba Knap – Patrz pod nogi (prod. też on)


 
Brak dystansu był największym grzechem polskich raperów. Cieszę się, że wreszcie nadeszła nowa fala młodych, wyluzowanych wykonawców.
 


Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach prosto na swój adres e-mail. Maksymalnie jedna wiadomość w tygodniu.


Newsletter templates by FreshMail


Zobacz inne wpisy: