Pierwszy polski rap – wspomnień czar

Pora na nostalgiczny wspomnień czar. Pierwszy polski rap to coś, czym niekoniecznie musisz się zachwycać, ale powinieneś pamiętać o szacunku dla gości, którzy tworzyli kulturę hip-hop w Polsce.

Aby docenić pierwszy polski rap, musisz wrócić pamięcią do pierwszej połowy lat 90-tych. Jeśli na dzień dzisiejszy nie ukończyłeś jeszcze gimbazy, spróbuj chociaż wyobrazić sobie tamte czasy.

Chodzi o to, byś docenił wysiłki pierwszych polskich raperów. W czasach, gdy nie było zbyt wielu okazji do zetknięcia się z rapem zza Oceanu, oni zaczęli rapować po polsku. Zrobili to jako pierwsi w kraju. Zapoczątkowali falę popularności hip-hopu i zostawili po sobie ślad na zawsze.

Pierwsi polscy raperzy mogli wzorować się jedynie na wykonawcach z USA. Kiedy po raz pierwszy usłyszeli amerykański rap, uświadomili sobie, że można to zrobić po naszemu. Postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i nagrać pierwsze polskie utwory hip-hopowe. Chwała im za to.

W rezultacie działań prekursorów pierwszy polski teledysk rapowy trafił do telewizji publicznej w 1995 roku (utwór został wyprodukowany w 1994 roku). To wcale nie była jakaś straszna poruta. Zresztą zobaczcie sami.

Pewien kielecki scyzoryk uznał, że jego rap wcale nie jest gorszy. W ten sposób powstała płyta „Alboom”, która rozeszła się w nieprawdopodobnym nakładzie +500 tys. egzemplarzy! „Scyzoryk” to był pierwszy utwór hip-hopowy, który znałem na pamięć. Sęk w tym, że miałem wtedy 7 lat i traktowałem to na zasadzie „piosenka jak piosenka”. Dopiero kilka lat później dowiedziałem się, że jako 7-latek słuchałem hip-hopu. Tutaj wrzucam kawałek „Scoobiedoo Ya”.

No i jeszcze kawałek od ludzi, którzy odkryli ogromny popyt na polski rap o libacjach. Członkowie Wzgórza Ya-Pa 3 nie potrzebowali przeprowadzania badań ani testowania nagrań na grupie fokusowej, żeby przekonać się o zapotrzebowaniu na taką muzykę. Wystarczyło, że przyjrzeli się własnym życiorysom.

Najlepsze w tym wszystkim jest to, że gdy wrzucam na głośniki pierwszy polski rap, uśmiech nie znika z mojej twarzy. Nic nie może się równać z klimatem takich kawałków.
 


Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach prosto na swój adres e-mail. Maksymalnie jedna wiadomość w tygodniu.


Newsletter templates by FreshMail


Zobacz inne wpisy: