Małpa Mówi lepiej niż na debiucie

Małpa pozamiatał. Niepotrzebnie bałem się, że spotka go przekleństwo drugiej płyty. To niesamowite, ale Małpa „Mówi” to jeszcze lepszy album niż „Kilka numerów o czymś”.
Nie dziwiłem się, gdy sukces debiutanckiej płyty zaskoczył Małpę i w pewien sposób go przerósł. Złoto, koncert za koncertem, tłumy fanów. Torunianin nagle stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych raperów w kraju. To normalne, że niedługo po udanym debiucie ruszyła ogromna fala oczekiwań. „Małpa, nagraj coś nowego!”, powtarzali słuchacze i oczekiwali płyty, która rozniesie w pył całą scenę. A pisanie tekstów zawsze zajmowało Małpie dużo czasu. Poza tym miał swoje życie, swoje klocki lego i jeden największy cel: wypuszczać wyłącznie maksymalnie dopracowane numery. Dlatego czekaliśmy kilka lat, ale w nagrodę za cierpliwość dostaliśmy materiał, który zaspokoił nawet najwyższe oczekiwania.

Dobrze, że płyta Małpa „Mówi” ukazała się dopiero po kilku latach od premiery „Kilku numerów o czymś”

Widocznie dopiero po takim czasie miała wyjść.

Wszyscy najbardziej doceniamy premiery, na które czekamy przez długi czas. Pisałem już o tym we wpisie „Jakość ukryta w milczeniu”.

Dziwi mnie narzekanie, że w międzyczasie nie ukazała się zapowiadana płyta duetu Proximite. Dla mnie najważniejsza jest gwarancja jakości płyt moich idoli. Wolę czekać latami na genialny album niż co roku rozczarowywać się przeciętnym.

Przed premierą Małpa „Mówi” wyszło dokładnie tyle singli, ile powinno wyjść

Niektórym słuchaczom trudno dogodzić. Najpierw byli niezadowoleni zbyt długim oczekiwaniem na nowe kawałki Małpy, a przed samą premierą narzekali, że usłyszeli zbyt wiele singli. Zasada jest prosta – nie słuchaj singli, jeśli ich znajomość psuje Ci odbiór całości w dniu premiery.

Małpa „Mówi” to zdecydowanie lepsza płyta niż „KNOC”

To oczywiste, że „Kilka numerów o czymś” to klasyk i jedna z najlepszych płyt w polskim rapie. Ale Małpa „Mówi” to poziom wyżej, jeśli chodzi o dopracowanie tekstów i flow. To świetny i praktycznie pozbawiony słabszych momentów album. Cieszmy się tym materiałem i nie zastanawiajmy się, ile czasu poczekamy na następny.

Sprawdź oficjalny odsłuch Małpa „Mówi”:


Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach prosto na swój adres e-mail. Maksymalnie jedna wiadomość w tygodniu.


Newsletter templates by FreshMail


Zobacz inne wpisy:
  • Ola

    To jest album o nazwie „Małpa Mówi” a nie „Mówi”.

    • Mylisz się Olu, oficjalny tytuł albumu to „Mówi”. A zresztą… co to za różnica? ;)