Dla raperów, którzy są o krok od nagrania perfekcyjnej płyty

„Gdzie jest Eis?” i „ProPejn” to jedne z tych płyt, do których wracam najczęściej. Zauważyłem, że oba albumy łączy jedna wspólna cecha – idealna długość.

Zmniejsz liczbę utworów na płycie

Większość płyt, które lubię skróciłbym o kilka utworów, żeby były jeszcze lepsze.

Niewiele jest takich krążków, które w całości są doskonałe. Na dłuższych albumach zawsze znajdą się słabsze utwory. Właśnie dlatego tak bardzo cenię sobie niesamowicie równe płyty Eisa i VNM-a (odpowiednio 12 i 13 tracków). Czasem mniej znaczy lepiej.

Nigdy nie publikuj odrzutów, które nie weszły na album

Odrzuty zawsze są gorsze od utworów, które znalazły się na płycie.

Moim zdaniem nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego. Nawet wtedy, jeśli to odrzuty z albumów najlepszych raperów w kraju. Nieistotne, że te kawałki i tak są lepsze od nagrań większości innych wykonawców. Liczy się tylko to, że ich publikacja psuje ogólne wrażenie dotyczące poziomu twórczości rapera.

Daj ludziom płytę zdatną do słuchania w całości

W większości przypadków płyty znacznie by zyskały, gdyby były krótsze. Reżyserzy skracają dłuższe sceny, żeby zrobić genialny film. Pisarze rezygnują z niektórych fragmentów, aby napisać świetną książkę. Raperzy powinni pominąć dobre utwory, żeby całość płyty była lepsza.

Trzeba dużego wyczucia, żeby pozbyć się rzeczy, które są zaledwie dobre. VNM nie miał z tym problemu i z klasą zakończył swój stosunkowo krótki album. Tak właśnie powstają ponadczasowe klasyki.


 


Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach prosto na swój adres e-mail. Maksymalnie jedna wiadomość w tygodniu.


Newsletter templates by FreshMail


Zobacz inne wpisy: