Czy ty, raperze, bierzesz tę oto wytwórnię…

Jak słuchacze reagują na wybór wytwórni przez rapera? Mają jakieś określone oczekiwania, czy jest im wszystko jedno?

„Przecież ty tam nie pasujesz!”

Najczęściej spotykana reakcja na wybór wytwórni przez rapera.

Raper całymi latami tworzy sobie w podziemiu i cierpliwie pracuje na swoją pozycję. W końcu dostaje konkretną propozycję i wstępuje w szeregi wytwórni. Fajnie? Niekoniecznie. Słuchaczom nie wystarczy, że raper będzie miał doskonałą promocję, a dzięki temu zagra mnóstwo profesjonalnie zorganizowanych koncertów w całym kraju. Trzeba zrobić dziurę w całym i przypieprzyć się, że jego styl nie pasuje do wybranego labelu. Z takimi reakcjami spotkał się choćby Mielzky, gdy w 2012 roku wstąpił w szeregi Szpadyzor Records.

A ja się pytam, czy w tej wytwórni skrzywdzono go w jakikolwiek sposób? Oczywiście, że nie. Wszystko zagrało jak w zegarku.

„Spoko, ale dlaczego nie Aptaun?”

Bo przecież trzeba się do czegoś przyczepić.

Gdy członkowie Rasmentalismu ogłosili, że płyta „Za młodzi na Heroda” ukaże się nakładem Asfalt Records, słuchacze pytali dlaczego nie Aptaun. Może wynikało to z faktu, że do Aptaun należą znajomi Rasa i Menta – W..E.N.A. i Małpa.

Jaki był efekt? Płyta wydana w Asfalcie szybko sprzedała się w nakładzie + 10 tys. egzemplarzy.

„A idźcie wy wszyscy w cholerę!”

Transfery raperów pomiędzy wytwórniami to są dopiero hity.

W ostatnim czasie najwięcej emocji wzbudziło opuszczenie Alkopoligamii przez Wdowę i Theodora. Wydaje się, że wszystko odbyło się w cywilizowany sposób, ale słuchacze i tak zaczęli budować niepotrzebne teorie spiskowe.

Z niesamowitą krytyką spotkał się Vixen, gdy opuścił szeregi RPS Enterteyment i przy okazji poszedł w zupełnie nowe brzmienia.

Słuchacze postrzegają raperów przez pryzmat wizerunku wytwórni. Automatyczne kojarzenie artysty z labelem jest tak silne, że nie da się nic z tym zrobić. Ludzie ze środowiska hip-hopowego zawsze będą zestawiali twórczość danego wykonawcy z twórczością pozostałych artystów należących do tej samej wytwórni.

Każdy raper spotka się z ogromną krytyką, jeśli tylko nagra coś w trochę innym stylu niż reszta raperów spod szyldu jego wytwórni. To jest chore, ale w Polsce tak to wygląda.
 


Spodobał Ci się ten wpis?

Zapisz się na newsletter i otrzymuj powiadomienia o nowych tekstach prosto na swój adres e-mail. Maksymalnie jedna wiadomość w tygodniu.


Newsletter templates by FreshMail


Zobacz inne wpisy: